News

Dziki Wschód #8: (A)le o (C)o (B)iega czyli 90 gal minęło jak jeden dzień.

on

ACB 90 przeszło już do historii. Marcin Held przywiózł do domu kolejną kończynę, wszyscy zawodnicy którzy zostali znokautowani otrząsnęli się już i wiedzą, gdzie się znajdują. Przydałoby się kilka słów na miłe rozpoczęcie nowego tygodnia, zatem proponuję, by nalać sobie szklaneczkę samogonu, zdjąć papachę, zapalić skręta z machorki i rozsiąść się wygodnie w fotelu. Serdecznie zapraszam.

Na początku warto nadmienić, że na piętnaści walk zaledwie trzy walki zostały rozegrane na pełnym dystansie, pozostałe zakończyły się przed czasem (wliczając także jedną dyskwalifikację). Doskonale rozumiem, że trzy decyzje to o trzy za dużo, jednakże fani nokautów czy poddań zostali z pewnością ukontentowani.

Marcin Urwij-nóżka znowu w akcji!

Nazwisko Marcina predysponuje go do tego, w czym jest najlepszy. Jeśli nie wiesz o czym mówię, proponuję sprawdzić znaczenie słówka „held” (forma przeszła czasownika „to hold”) w języku angielskim. Nie mniej – nie więcej tylko trzymać. Khamanaev przekonał się o tym na własnej skórze, choć po prawdzie, powinienem napisać: na własnej nodze. Nieco ponad dwie minuty, kończyna dołączyła do kolekcji Marcina a na jego konto wpłynął bonusik za zakończenie przed czasem. Marcin po tej walce powinien zadebiutować w rankingu ACB a to oznacza, że kolejna wygrana może oznaczać szansę otrzymania walki o pas. Tego oczywiście Marcinowi serdecznie życzę.

Niech żyje król czyli 2:0 dla Vakhaeva.

Rekordy nie walczą, o czym kilkukrotnie mógł nas przekonać mistrz kategorii ciężkiej, Mukhomad Vakhaev. Po raz pierwszy, kiedy z rekordem 3-4-1 pokonał niepokonanego wówczas Sergeya Belostenniy. Po raz drugi mogliśmy się o tym przekonać na gali ACB 67 kiedy to ciosami zastopował (a w zasadzie zmusił do poddania się) ówczesnego mistrza ACB, Denisa Goltsova, uchodzącego za jednego z najlepszych ciężkich poza UFC. Po raz trzeci mogliśmy się o tym przekonać na gali ACB 90 kiedy to w rewanżowej walce ponownie odklepał Belostenniy’ego duszeniem zza pleców i zajęło mu to zaledwie 22 sekundy więcej niż w pierwszym boju. Kolejnym rywalem Vakhaeva będzie zapewne Amir Aliakbari i jestem przekonany, że Vakhaev po raz kolejny obroni tytuł.

Powrót Czarnego Tygrysa

O historii Mirzaeva pisałem już wielokrotnie, tak więc jeśli jeszcze jej ktoś nie zna, zapraszam do zapoznania się z poprzednimi wpisami. Rasul powrócił do walk po niecałych 2 latach i zaprezentował się z bardzo dobrej strony pozbawiając świadomości  Gleristone’a Santosa. Wprawdzie rywal był bardzo mocno średni (wszakże w ostatnich 5 walkach poniósł aż 4 porażki), jednakże kolejny rywal powinien być już dużo mocniejszy. Jak na powrót po tak długiej przerwie – nie mam powodów do narzekań ani marudzenia. Mam nadzieję, że kolejnym rywalem będzie ktoś z czołówki.

Ten drugi Tygrys także dał radę!

Mowa tu oczywiście o Magomedzie Magomedovie, wielkim rywalu zawodnika UFC, Petra Yana. Ich dwie walki przyniosły bilans walk 1-1 i niestety, chyba nie zobaczymy trzeciej, rozstrzygającej walki. Tym niemniej Magomed powinien dostać teraz szansę walki o pas kategorii koguciej. Rustam Kerimov nie walczył od ACB 83, kiedy to pokonał Olega Borisova – zatem w przyszłym roku niemal na pewno zobaczymy ich starcie. Tygrys jest zresztą jedynym logicznym pretendentem – Borisov walczył o pas niedawno i przegrał.

Mały, ale wariat!

Jeśli już mowa o Olegu Borisovie, to jego nokaut z gali ACB 90 jest przepiękny. Typowe one-punch KO i rywal odlatuje do zaświatów. Borisov walczył już o pas mistrza kategorii koguciej dwukrotnie i dwukrotnie musiał obejść się smakiem – najpierw zadusił go wspomniany Magomedov, w drugim starciu przegrał na punkty z Kerimovem i na trzecią szansę jest za wcześnie. Ciekawym rywalem byłby Anthony Leone, którego w ACB pokonał jedynie fenomenalny Askar Askarov.

ACB na zakupach?

Jak wspomniał Baysangur Edelbiev, ACB formalnie jest już właścicielem innej rosyjskiej federacji, Tech-Krep. ACB prowadzi teraz rozmowy w sprawie przejęcia innych rosyjskich federacji, m.in Akhmat. Przejęcie Akhmat byłoby z pewnością niesamowitym wzmocnieniem i sporym zastrzykiem ciekawych zawodników. Na liście wg pogłosek znajduje się także Fight Night Global – inna duża rosyjska federacja, której roster jest również niezmiernie interesujący. Edelbiev powiedział, że wszystko wyjaśni się w najbliższych tygodniach, wspomniał też, że w przyszłym roku ACB planuje dwie gale w Polsce, w tym jedną na początku roku, zapowiedział też zakontraktowanie nowych zawodników.

Wg niektórych może kłócić się to z informacjami o wietrzeniu magazynów i zwalnianiu z kontraktów zawodników, ale ja tutaj sprzeczności nie widzę. Zawodnicy którzy przegrywali ostatnie walki zostaną zwolnieni, na ich miejsce zostaną zatrudnieni nowi – wszystko jest tutaj jasne i czytelne. Każda większa federacja od czasu do czasu musi pozbyć się słabszego elementu,  jeśli zawodnik przegrał dwie bądź trzy ostatnie walki, to z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że jest dla tej federacji za słaby.

Tak czy inaczej – przyszły rok zapowiada się niezwykle interesująco, czego sobie i Wam życzę.

About Piotr Górski

Fan ACA (daw. ACB), FNG i innych rosyjskich federacji. Zwolennik hasła "Less show, more fighting".

Recommended for you

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *