KSW

Akop Szostak: Ludzie mają czasami dziwne oczekiwania…

on

Akop Szostak w wywiadzie dla Macieja Turskiego z Polsatu Sport na temat swojej walki na KSW 45 w Londynie. Jak wiadomo Szostak zmierzy się z anglikiem Johnem Smithem, który nie został pozytywnie oceniony przez fanów MMA.

Maciej Turski: Poznałeś nazwisko swojego przeciwnika, którym będzie John Smith. Jak długo już wiedziałeś o tym rywalu?

Akop Szostak: Kwestia jednego, dwóch tygodni, a więc powolutku mogliśmy zacząć realizować przygotowaną na ten pojedynek taktykę. Nie ukrywam, że jego sposób bicia się mi pasuje i jestem przekonany, że tak walka nie będzie należała do nudnych. Wszystkie jego pojedynki kończyły się bardzo szybko… Jestem przekonany, że damy pełną emocji walkę i… skończy się ona nokautem w pierwszej rundzie.

Wspomniałeś o taktyce, a więc już mieliście okazję rozpracować i nieco przeanalizować Twojego przeciwnika. Jaki to jest rywal? Możesz w kilku zdaniach scharakteryzować jego styl?

Nie mogę oczywiście zdradzić jego wszystkich słabych stron i opowiadać o tym, co udało się dostrzec. Faktycznie, ma trzy walki w MMA, ale wcześniej miał okazję startować w boksie i jest w sportach walki znacznie dłużej ode mnie. Ma też lepsze warunki fizyczne. Dostrzegliśmy jednak pewne luki, które postaramy się skrzętnie wykorzystać. Mam świetny sztab trenerski w osobach Daniela Omielańczuka oraz Roberta Jocza i oni już mają przygotowany plan na mój pojedynek oraz na tego przeciwnika.

Po ogłoszeniu nazwiska Twojego przeciwnika błyskawicznie rozgorzała dyskusja na temat poziomu sportowego, który prezentuje Anglik. Pojawiły się głosy, że powinieneś bić się z mocniejszym rywalem i jak zawsze znalazły się osoby, dla których była to doskonała okazja, aby „wbić szpileczkę”. Przejmujesz się tymi głosami?

Nie, każdy ma prawo do swojej opinii, a i tak walka się odbędzie, niezależnie od liczby tych komentarzy. Czy powinienem bić się z mocniejszym rywalem? Nie potrafię odpowiedzieć na to pytanie, ale na papierze to on jest mocniejszym zawodnikiem ode mnie. Ludzie mają czasami dziwne oczekiwania… Dobrze, niech sobie komentują, niech się dzieje, niech będzie o głośno o moim występie. Tak powinno się dziać, ja myślę, że na dzień dzisiejszy to jest dobry rywal, a na pytanie, czy powinien być to rywal mocniejszy, mogą odpowiedziec moi szkoleniowcy. Najważniejsze sprawa – walka nie jest freakfightem i na tym zależało mi najbardziej. Nie biję się z aktorami, ani z innymi celebrytami i dla mnie będzie to zestawienie sportowe.

Doświadczenie w MMA jest jednak po Twojej stronie, masz stoczonych więcej pojedynków od niego. Czujesz się przez to faworytem tej walki?

Staram się nie podchodzić do tego w takich kategoriach. Mamy w Berkut WCA naprawdę wielu fajnych sparingpartnerów i bardziej się zastanawiam czy udaje mi się wykonywać założenia taktyczne na sali treningowej. Nie myślę o walce, a przede wszystkim skupiam myśli o tym, co jest tu i teraz. Nie czuję się gorszy od swojego przeciwnika i muszę być pewny swego. Z innym nastawieniem nie ma sensu wychodzić po prostu do klatki. Wierzę po prostu, że wygram tę walkę.

Ostatecznie zmierzysz się z Johnem Smithem, ale w grę wchodzili również inni rywale. Sam rzucałeś propozycję walki z Rameu Thierry Sokodjou, potem pojawił się w gronie potencjalnych rywali Yannick Bahati, a udało mi się również dowiedzieć, że w grę wchodził również Julio Gallegos. Dlaczego wybór padł na Anglika i czy możesz potwierdzić, że były również dyskusje na temat innych rywali?

Wiesz więcej ode mnie… Nie słyszałem o wszystkich propozycjach, które wymieniłeś, ale tym zajmowali się moi trenerzy, mój sztab szkoleniowy. Było kilka propozycji rywali, rywal padł na Smitha, ale o wymienionych nazwiskach nie słyszałem. Nie uczestniczyłem we wszystkich rozmowach, więc może coś mnie ominęło. Może oni mają bić się na tej gali? Jest jeszcze kilka pojedynkow nie ogłoszonych… Co do Sokodjou, faktycznie rzuciłem taką propozycję, bo to mocny rywal, który jest groźny szczególnie w pierwszej rundzie. Bił się z „Jurasem”, a przecież trenujemy razem w klubie. Fajnie byłoby taką walkę po prostu stoczyć.

W takim razie z czystym sumieniem możesz powiedzieć, że nie miałeś wpływu na ostateczny wybór rywala? Taki rywal był konsultowany i na takiego przystał Twój sztab szkoleniowy?

Nie wiem na ile mogę zdradzać zapisy kontraktowe. Po prostu według kontraktu w tym wypadku wszystko zostało spełnione, ale nie chcę wchodzic w rozmowę na temat szczegółów, bo nie wiem jak dużo mogę powiedziec. Rywali wybierali moi trenerzy, a ja się zajmowałem swoją pracą. Nie wtrącałem się w te negocjacje i wszystko zostawiłem w rękach sztabu szkoleniowego. Powiedzieliby, że mam bić się z innym rywalem, to bym tak postąpił.

Nie wiem jak mocno analizowałeś swojego rywala, ale mam wrażenie, że jesteś mocno skupiony na swojej pracy. Anglik nosi tatuaż z cytatem z „Ojca Chrzestnego”: „Never hate your enemies, it affects your judgment” (pol. „Wystrzegaj się nienawiści, ona pozbawia cię rozsądku”). Mam wrażenie, że on ma to na klatce, a Ty w głowie. Stronisz od „trashtalku”, a starasz się skupić przede wszystkim na bieżących sprawach.

Nigdy nikogo nie atakowałem, bo faktycznie uważam, że jest to bez sensu. Cytat? Uważam, że kompletnie do niego nie pasuje i on sam nie leży mi jako człowiek. Dla zabawy uprawia myślistwo i jest to dalekie od mojej życiowej postawy. Nie jestem zwolennikiem takich zachowań, a wręcz przeciwnie dążę do eliminowania takich rozrywek i pomagam zwierzętom. Mogę śmiało powiedzieć, że nie przepadam za nim, ale z mojej strony nie będzie żadnego „trashtalku”. Oczywiście jeżeli z jego strony tak będzie… W innym wypadku zgodnie z zasadą „oko za oko, ząb za ząb” odpłacę się tym samym. Nigdy nie szukam zwady, ale jeśli on tego będzie chciał… jestem tu.

About Przemek Kosiński

Od czasów Pride i pierwszych gal KSW zakochany w MMA. Najwierniejszy fan na świecie Claudii Gadelhi. Poza tym fan Nate'a Diaza, Holly Holm, Caina Velasqueza i Macieja Jewtuszki.

Recommended for you

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *